O autorze
Z wykształcenia jestem matematykiem. Działam na rzecz poprawy przestrzeni miejskiej, zgodnie z zasadami zrównoważonego transportu. Jestem członkiem stowarzyszeń "Zielone Mazowsze", "Ochocianie Sąsiedzi", a także radnym dzielnicy Ochota w Warszawie.
Jestem zwolennikiem skandynawskiego modelu gospodarczego i społecznego.

Wypijmy za 100 lat Ochoty!

Rok 1926.
Rok 1926. https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Ochota#/media/File:Plan_warszawy_1926_ochota_i_mokotow.png
100 lat temu większość terenów mojej dzielnicy przyłączono do Warszawy. Po rozszerzeniu Warszawy w 1916 roku obszar obecnej Starej Ochoty zaczął przechodzić szybki proces urbanizacji. Jedną z kluczowych decyzji było doprowadzenie tramwaju i stworzenie Placu Narutowicza. Za tymi decyzjami poszła zabudowa mieszkaniowa w okolicy, razem z powstaniem istniejących do dziś zabytkowych kolonii Staszica i Lubeckiego oraz wyznaczeniem Parku Wielkopolski. Jest to jedno z niewielu miejsc Warszawy, gdzie tak dobrze zachowała się przedwojenna zabudowa (w sposób, jaki było to zaplanowane). Warto się jej dokładnie przyjrzeć i zapłakać gdy się porówna je ze współczesnymi osiedlami „planowanymi” przez deweloperów.


Równie interesując jest historia powstania współczesnego Rakowca, którego początku sięgają lat 30 XX wieku. Istniejąca tam do dzisiaj Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa wybudowała osiedle przeznaczone dla rodzin robotniczych, mające odpowiadać na katastrofalne warunki mieszkaniowe jakie panowały w okresie międzywojennym. A były one tak fatalne, że całkiem powszechną sytuacją było mieszkanie kilku, kilkunastu nawet osób w jednym pokoju, czasami na zmianę. Pierwsze bloki, które powstały "frontem do słońca, a nie do rynsztoku" oferowały bardzo wysoki standard robotniczym rodzinom (jak np. własne toalety), na które w normalnych warunkach nie mogłyby sobie pozwolić. Były one obiektem pożądania dla prawie każdego przedwojennego mieszkańca stolicy.

Najbardziej chyba popularne (wbrew nazwie) miejsce naszej dzielnicy to Pole Mokotowskie. Przed wojną istniał tutaj tor wyścigów konnych, a także lotnisko. Planowano tutaj całą dzielnicę rządową, które to plany przerwała wojna. Po 1945 roku na obszarze tym ustawiono domki fińskie (dar od Związku Radzieckiego), aby w latach 70-tych zacząć urządzać współcześnie istniejący park. Proces ten trwa do dnia dzisiejszego – nie dalej jak wczoraj zakończyły się III etap konsultacji tego jak ma to miejsce wyglądać w przyszłości.

II wojna to najboleśniejszy fragment historii naszej dzielnicy -rozpoczęty obroną barykady na Opaczewskiej, a zakończony walkami na redutach Wawelskiej i Kaliskiej oraz tragedią i wypędzeniem mieszkańców Ochoty podczas Powstania. Czasy powojenne rozpoczynają się na Ochocie, podobnie jak w całej Warszawie, od usuwania gruzów i odbudowy przedwojennych budynków. Okres PRL to okres, w którym nasza dzielnica zmieniła się najbardziej. Cały ciąg zabudowy mieszkalnej wzdłuż Grójeckiej, Pawińskiego, Opaczewskiej czy Dickensa to lata po drugiej wojnie światowej. Właśnie tej rozbudowie zawdzięczamy to, że dzisiaj Ochota ma największą gęstość zaludnienia w całej Warszawie, wyprzedzając nawet Śródmieście.

Równocześnie to okres, w którym do Ochoty dołączają Szczęśliwice, przedwojenne przedmieścia znane z ogrodnictwa oraz cegielnictwa. Okolice glinianek służą najpierw jako miejsce do zwozu gruzu z ruin Warszawy, następnie śmieci, żeby pod koniec 60-tych zamienić się w jeden z najładniejszych parków naszego miasta. Nie był zresztą jedyny – również w tym też czasie powstał park Malickiego na Rakowcu. Dla Starej Ochoty to okres odbudowy, ale także budowy chluby PRL – Trasy Łazienkowskiej, autostrady w centrum miasta, która stała się ogromną barierą komunikacyjną i odcięła mieszkańców kolonii Staszica od Pola Mokotowskiego. Jej efekty zresztą odczuwamy do dziś – na skutek intensywnego ruchu samochodowego jest to miejsce o najgorszej jakości powietrza w całej Warszawie. Obecnie są plany, żeby jej negatywne oddziaływanie zniwelować, wkopując ją w tunel.

Współcześnie też jesteśmy świadkami historii. Intensywna urbanizacja trwa dalej, a o sukcesie Parku Szczęśliwickiego świadczy liczba bloków i domów powstałych na ulicach Włodarzewskiej i Drawskiej. Sam Park przeszedł znaczącą metamorfozę – w latach 90-tych górka nam urosła i powstał tam stok narciarski. Na modłę amerykańską Aleje Jerozolimskie zostały wybudowane prawie od zera w formie drogi szybkiego ruchu, a wzdłuż nich także zostały otwarte dwa ogromne centra handlowe. Współczesność to także katastrofa dzikiej prywatyzacji na Ochocie - ludzi oddanych jako żywa wkładka budynku w ręce nieuczciwych handlarzy roszeń. Na tym procederze kolejne pokolenia, pisząc naszą historie, zapewne nie zostawią suchej nitki.

Dzieje naszej dzielnicy, to nie tylko okupacje, rzezie i walki wyzwoleńcze. W głównej mierze to dzieje naszych ulic, parków i budynków. To historia architektury, komunikacji czy planowania (albo jego braku). To ona zadecydowała o tym, że dziś Ochota to najgęściej zaludniona dzielnica miasta, a jednocześnie, dzięki swoim parkom najbardziej zazieleniona. Wychodząc z bloku możemy łatwo uciec od ulicznego gwaru i posiedzieć na ławce wśród zieleni czy w ciągu 10 minut dojechać tramwajem do centrum. Dostać się do pociągu, bo kiedyś wybudowano tutaj dworzec czy przejść się wśród zabytkowych budynków na kolonii Staszica.

I pamiętając o tym, wznieśmy za nią toast: za następne sto lat Ochoty!
Trwa ładowanie komentarzy...